Dołącz do szczęśliwych czytelników biuletynu. Już czas!
Wiele osób z agencji reklamowych może mnie zbluzgać za to, co Tutaj przeczytasz. Nie chciałbym tutaj nikogo obrazić. Jest to jednak opinia, która ma swoje podstawy. Czy wiesz, dlaczego większość agencji reklamowych skupia się na wizerunku i wyglądzie reklamy? Read the full story
Dziś zadzwonił do mnie telefon z zapytaniem. Czy rozmawiam z pracownikiem firmy XYZ? Oczywiście była to pomyłka. Przypomniało mi to pewną zasadę, na którą nikt nie zwraca uwagi. Przynajmniej taka tendencja jest zauważalna w dużych firmach.
Zarządy firm robią bardzo dużo, aby ich pracownicy byli anonimowi. Dla nich liczy się rozpoznawalność firmy, marki, czy loga. Trudno się z tym nie zgodzić z punktu widzenia właścicieli firm. Jest jednak pewien problem. Tak, jak na wstępie firma, z której wychodzi klient jest bezimienna. Mimo, że klient zna logo firmy i korzysta z ich usług, nie czuje więzi z nią.
Czy nie zdarzają się Tobie sytuacje, w których kupując coś lub korzystając z jakichś usług wychodzisz z firmy, czy sklepu z myślą tragiczna obsługa? Pracownikom nie zależy, nie potrafili mi dobrze doradzić? Mi takie sytuacje zdarzają się często. Nawet, jeśli pracownik nosi identyfikator i wręczy Tobie wizytówkę, to nie pomoże.
Pracownik musi wiedzieć, co ma zrobić, aby utkwić w pamięci swego klienta. Wręczenie wizytówki musi być elementem kampanii: "Tak, to ja Ci pomogę. Jeśli czegoś nie wiesz, to przyjdź lub zadzwoń, a postaram się rozwiązać Twój problem." Zaznaczenie tego oraz zaproszenie do polecania Twojej osoby innym przełamuje barierę. Klient uświadamia sobie, że w firmie pracują ludzie.
Zwroty typu "Firma XYZ daje Panu…" przez cały proces rozmowy sprzedażowej skupia uwagę na firmie, a nie na osobie, która sprzedaje produkt. Przecież to ona jest tu ważniejsza. Z tego tekstu chciałbym, abyś zapamiętał jedną podstawową rzecz. Sprzedając cokolwiek jesteś najważniejszą osobą. Dbaj o rozpoznawanie swojej marki.
W pierwszym rzędzie musisz być Ty, a dopiero w tle firma, dla której pracujesz. Takie podejście spowoduje, że nie będziesz miał do czynienia z takimi telefonami, jak ten opisany na wstępie. Pomyśl tylko, ile osób nie podniosło telefonu, gdyż nie mieli odpowiedniego kontaktu do osoby w firmie.
Większość osób otwierających firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw nie zastanawia się głębiej, a często wręcz pomija jeden bardzo ważnym problemem. Chodzi mi tu o typ klienta, jaki będzie odwiedzał naszą firmę. Pamiętaj o zasadzie, która mówi, że klienci chcą kupować od osób, które znają i szanują.
Musisz poznać swoją grupę docelową oraz stworzyć wizerunek swojej marki. Gdy kończyłem szkołę średnią miałem w głowie jeden wielki pomysł na biznes, który do tej pory jest moim marzeniem i nie został zrealizowany. Już wtedy wiedziałem, że koszty inwestycji idące w grube miliony są dość silną barierą nie do przeskoczenia.
Postanowiłem jednak zaryzykować i porozmawiać o pomyśle z osobami z funduszu Virtual Capital. Byłem gotowy na (prawie) wszytko. Miałem szkic budynku i wiedziałem, jak go zaprezentować. Gdy zjawiałem się na rozmowie, to na prezentację pomysłu otrzymałem 2-3 minut. Potem pojawiły się pytania. Jedno z nich dotyczyło klientów, z jakimi chciałbym prowadzić biznes. Było to dla mnie nie zrozumiałe. Dlaczego mam prowadzić biznes z klientami?
Pamiętaj, że kluczem do sukcesu każdej firmy jest jej wizerunek oraz sposób podejścia do klienta. Największy potencjał rozwoju mają biznesy oparte na partnerstwie. Jest to najstarszy model biznesu, który bez wielkich środków na reklamę jest dla Ciebie jedyną szansą na odniesienie sukcesu. Nie chodzi tutaj o to, abyś poszedł w teren i wypytywał napotkane osoby, czy zainteresuje ich Twój produkt. Sprawdzał je kim są i co robią.
Na świecie jest bardzo wiele stowarzyszeń, organizacji networkingowych. Są to grupy wzajemnego wsparcia. Zaistnienie w nich stwarza Tobie niesamowite okazje. Prezesi BNI Polska chwalą się, że średnio każda zrzeszona w ich organizacji osoba otrzymuje w ramach wzajemnej współpracy kontrakty opiewające na 50 000 zł rocznie. Musisz przyznać, że jest to imponująca kwota dla firmy rozpoczynającej swoje życie. To jest tylko jedna z metod poznania grupy docelowej.
Ważne jest, abyś otwierając firmę wiedział, kim są Twoi klienci i czym się kierują. Oni będą przecież świadczyć o Twoim prestigeu. Okazją do weryfikacji przyjętych założeń jest start firmy. Firma pozyskując nowych klientów powinna starać utrzymywać się z nimi stały kontakt. Warto skontaktować się z klientem po zakupie z pytaniem o opinię. Jest to niesamowita okazja, aby dowiedzieć się, co skłoniło tą osobę do zakupu akurat u Ciebie.
Dlaczego zatem proponuję Tobie ponowne nękanie klienta. Powody są dwa. Przede wszystkim utrzymujesz stały kontakt z nim. Poza tym pytania te pomogą w określeniu niszy i zawężeniu rynku. Niedługo po otwarciu będziesz dokładnie wiedział, kto jest Twoim najlepszym klientem. Powiedzmy, że prowadzisz biuro rachunkowe, których w Polsce jest mnóstwo.
Po wstępnych rozmowach stwierdzasz, że najlepszymi klientami dla Ciebie są firmy rozpoczynające działania biznesowe. Specjalizacją Twoją więc stają się startupy. Możesz pójść dalej i określić np. płeć osoby prowadzącej biznes, czyli Biuro rachunkowe dla kobiet rozpoczynających pierwszy biznes. Może to Tobie wydawać się dziwne, ale specjalizacja daje niesamowite efekty. Odpowiednio dobrana nisza gwarantuje Tobie ciągły wzrost klientów.
Musisz wiedzieć, że klienci chcą wierzyć, że ktoś zaspokoi ich potrzeby. Utrzymując z nimi kontakt, poznając ich możesz osiągać ten imponujący cel i zdobyć markę nie tylko na rynku lokalnym. Według pewnej teorii każdy z nas ma do czynienia określoną ilość osób. Co 6 osoba spotkana przez Ciebie na ulicy musi zatem znać, kogoś z Twego otoczenia. Ta teoria idealnie pokazuje możliwości wykorzystania marketingu szeptanego i budowania własnej marki. Jednak bez stałego kontaktu z Twoimi klientami nie masz szans na odniesienie sukcesu.
Niedawno udostępniłem czytelnikom mojego biuletynu darmowy raport pt. Jak zrobić profesjonalny product launch i odświeżyć markę w internecie? Jest to raport dotyczący strategii mocnego uderzenia. Pokazuje on możliwości, jakie niesie za sobą to medium oraz siłę jego oddziaływania na społeczeństwo.
Cały raport stworzyłem na przykładzie startu nowego projektu GVO. Pokazuje on charakterystykę całej strategi oczami klienta, który zna temat od strony marketingowej. Chciałbym tutaj przytoczyć kilka danych. Przygotowanie do takiego projektu trawa do miesiąca czasu. Wszystkie informacje muszą być sprawdzone i przetestowane. W momencie startu produkcja musi być przygotowana na masowy nawał klientów.
Po prostu wszystko musi chodzić, jak w szwajcarskim zegarku. Nie przestrasz się tego, gdyż cały projekt może przygotować grupa kilku osób. Ważne jest, aby go nie rozpoczynać przed sprawdzeniem, że wszystko będzie działać. Przytoczę tutaj może kilka liczb dotyczących efektów zastosowania product launchu. Głównie ze stanów zjednoczonych, gdyż tam ta strategia jest najczęściej wykorzystywana i nagłaśniana.
Pieniądze to podstawa. Koszty poniesione na kampanię nie są małe, gdyż trzeba dysponować odpowiednimi materiałami, mieć dostęp do urządzeń i najważniejsze. Mieć zespół, który całą akcję poprowadzi. Warto też pomyśleć o rozpoznawanych osobach. Oczywiście można to zrobić mniejszym nakładem sił, ale wtedy efekt będzie mniejszy. Wspomniałem o skutkach takiej kampanii. Trzymaj się mocno, bo te liczby są prawdziwe i mogą szokować.
AliorBank dzięki swojej kampanii na starcie pozyskał około 100 000 potencjalnych klientów i drugie tyle adresów e-mail do kontaktu. Było to jeszcze, zanim pojawiły się pierwsze reklamy w telewizji.
Za oceanem start GVO pierwszego dnia przyciągnął kilka tysięcy klientów. Nie wiem jaki był skutek finansowy product launchu, gdyż do tej pory zainteresowanie projektem nadal rośnie. Cała ta akcja odbywała się tylko poprzez internet.
Jeff Walker do tej pory się chwali, że każdy product launch daje mu zarobić nawet milion dolarów.
Jeden z podopiecznych Jeffa nie mając wcześniej nic wspólnego z marketingiem przy tylko jednej akcji zarobił 18 000 dolarów.
To jest najlepsze. Grupa 5 osób pod przewodnictwa Franka Kerna osiągnęła niebywały sukces. W ciągu jednej doby, 24 godzin, wygenerowali sprzedaż żeby nie skłamać około 36 milionów dolarów. Oczywiście wszystko było odpowiednio zaplanowane i ich klienci już miesiąc wcześniej wiedzieli, że będzie się działo coś niesamowitego. Średnio klient zapłacił za produkty wirtualne około 800 dolarów oraz zgodził się na comiesięczne obciążanie swojej karty kredytowej kwotą 50 dolarów.
Mam nadzieję, że teraz widzisz siłę tej strategii. Raport, o którym napisałem na samym początku udostępniam na stronie.
Po wypełnieniu formularza otrzymasz dostęp do raportu, a także do najaktualniejszej wiedzy prowadzącej do stworzenia Twojego wizerunku. Nie tylko w internecie.
Gdy pierwszy raz spotkałem się z ideą networkingu pomyślałem sobie, że jest dodatkowy sposób na promowanie firmy. Trochę się myliłem. Idea networkingu polega na ciągłym zdobywaniu nowych kontaktów i partnerów w biznesie.
Na czym to polega?
Chciałbym z tego miejsca zachęcić Ciebie do zainteresowania się networkingiem. W Polsce działa wiele klubów networkingowych w różnych miastach. Ich członkowie i nie tylko spotykają się raz, czasami dwa w tygodniu na wspólnym posiłku. Czy to będzie śniadanie, czy kolacja jest nie istotne.
Na tym spotkaniu jest osoba prowadząca, która zaprasza według pewnej kolejności wszystkie osoby do przedstawienia się. Każdy z uczestników ma około minuty, aby powiedzieć czym się zajmuje, jakie ma cele oraz czego oczekuje po takim spotkaniu.
Po serii prezentacji mamy czas na posiłek oraz wymianę spostrzeżeniami i wizytówkami. Nie wyobrażasz sobie, jak wiele informacji można przekazać w tak krótkiej chwili.
Dzięki takiemu podejściu będziesz mógł znaleźć przyszłych partnerów, czy pomoc w rozwiązaniu nurtującego Ciebie problemu. Korzyści są obopólne. Uczestnicy się zmieniają, a dzięki temu Twoje kontakty się rozrastają.
Jeden z klubów organizujących takie spotkania pochwalił się niedawno, że kwota wspólnych przedsięwzięć jego członków w zeszłym roku przekroczyła 10 mld euro. Imponujące, prawda?
W Polskich realiach przeciętny networker pozyskuje od 50 do 200 tysięcy złotych z samych tylko rekomendacji.
Musisz przyznać, że idea networkingu jest piękna i pożyteczna. Warto wykorzystać każdą okazję do poszerzania znajomości.
Największą organizacją w Polsce, która wspiera takie przedsięwzięcia jest BNI. Ma ona swoje kluby w największych miastach. Ich adresy znajdziesz na stronie bnipolska.pl Rozejrzyj się również we własnym otoczeniu. Może w niedalekiej okolicy jest ktoś, kto zajmuje się networkingiem i pokieruje Twoim rozwojem.
Piszę o tym dlatego, że ta stara idea networkingu już dawno została zapomniana i przez wielu porzucona. Znam jednak kilka osób, które rozwinęły własne przedsiębiorstwa tylko dzięki poleceniom innych osób.
Idea networkingu jest według mnie słuszna i potrzebna