Dołącz do szczęśliwych czytelników biuletynu. Już czas!
Czy system bankowy upadnie?
Ostatnio przeczytałem komentarz mówiący o tym, że ilość upadłych banków od początku kryzysu dochodzi do 100. Dało mi to do myślenia. Działania rządu w USA utwierdziły mnie w przekonaniu, że taka sytuacja może mieć miejsce.
Jeżeli bankowość w dużej mierze na całym kontynencie skupia się w góra 5 bankach i te banki są zadłużone po uszy, to musimy odczuć tego skutki. Jak to możliwe? Mamy na świecie zadłużenie przekraczające dochód narodowy kilku największych gospodarek. Taka sytuacja była na początku kryzysu (i się nie zmieniła). Rząd USA zaczyna walczyć i wspierać banki.
Mimo to mamy kilka spektakularnych bankructw. Do tej pory było dla mnie wszystko zrozumiałe. W tym momencie nastąpiła rzecz, której nie mogę pojąć. Banki dostają pomoc rządową obarczoną pewnymi restrykcjami. Mijają 3-4 miesiące i banki oddają te pieniądze państwu, bo już wychodzą z długów.
Większość banków, może nawet wszystkie zmieniły sposób księgowania pieniędzy. Z ich raportów wynikało, że nagle złe długi spadły do kwot rzędu 200-300 mld dolarów. Nie wiem, jak to możliwe, aby w ciągu kilku miesięcy przy tak zadłużonej gospodarce banki zdołały wyjść na prostą. Rząd im nie pomógł i nie pomoże, bo tak naprawdę nie ma z czego.
Teraz niektórzy mogliby powiedzieć, że pomoc może nadejść z Chin. One mają wzrost gospodarczy i jest tam coraz więcej milionerów. Chiny będą rządzić światem. Nic bardziej mylnego. Gdy przyjrzymy się PKB Chin, to zauważymy, że jest ono wyliczane nieco inaczej niż w Europie, czy stanach. Zauważ, że w przypadku Chin wzrost gospodarczy idzie w parze ze zubożeniem większości społeczeństwa kosztem elit. Dochodzę do wniosku, że również Chiny są zadłużone.
Czego zatem możemy się spodziewać?
Jeśli się nie mylę, to za kilka lat przyjdzie prawdziwy kryzys, bo w myśl przysłowia co się odwlecze, to nie uciecze. Zadłużenie banków, które jest teraz ukrywane wyjdzie na jaw tylko w większej skali. Na pomoc nie będzie można liczyć, gdyż nie będzie gospodarki, która będzie mogła dźwignąć własnego brzemienia.
Oczywiście mogę się mylić, ale już teraz powinno się zadbać o przyszłość systemu bankowego i jego kondycję. Poza ograniczeniem akcji kredytowej nie widzę żadnego działania w tym kierunku. Jedyne, co mogę ja i Ty teraz zrobić, to zabezpieczyć się przed przyszłym kryzysem poprzez znalezienie kilku przynajmniej źródeł dochodu. Ja o tym wciąż myślę i ostatnio zacząłem interesować się programem TWR Power System. Czekam na komentarze! Z Góry dzięki
Z moich obserwacji wynika, że najlepszą w tej chwili sytuację mają banki spółdzielcze. One tak naprawdę mają możliwości udzielania kredytów hipotecznych. Nieco gorzej wygląda sytuacja w bankach komercyjnych.
Banki komercyjne najczęściej są powiązane kapitałowo z dużymi podmiotami na zachodzie Europy. Aby móc ocenić sytuację banków w Polsce musiałbym wiedzieć, jaki procent w danym banku stanowią kredyty hipoteczne. Są to kredyty prestiżowe przyciągające klientów do placówek na wiele lat. Niestety, nie są to kredyty z półki dających duże zyski.
Wskaźniki wypłacalności banków mówią, że lada moment banki komercyjne nie będą mogły udzielać kredytów, a jedyną drogą po hipotekę będzie najbliższy bank spółdzielczy.
Z tego co napisałem wcześniej mogę wywnioskować, że na poprawę sytuacji kredytowej nie można za bardzo liczyć. Banki mają niewielkie rezerwy, a co za tym idzie muszą być restrykcyjne. Wzrost akcji kredytowych może nastąpić tylko w wypadku zdecydowanej poprawy chęci do oszczędzania i wzrostu marż bankowych. Jak będzie zobaczymy?
Od strony deweloperów i rynku mieszkaniowego sytuacja też jest ciekawa. Wiele osób w czasie koniunktury kupowało mieszkania na wynajem, a inwestycje budowlane przekraczały popyt. Teraz wszystkie osiedla budowane na początku 2008 roku zostały skończone i stoją.
Szacuje się, że tylko na rynku deweloperskim jest 7000 mieszkań skończonych, a nie zasiedlonych. W takiej sytuacji ceny chyba powinny spadać. Według mnie nic bardziej mylnego. Ceny mieszkań są jeszcze wspierane przez rynek wtórny oraz ceny gruntów. Tam jest bardzo wiele osób, które utrzymują się z wynajmu, bądź nie chcą pozbywać się nieruchomości poniżej kosztów zakupu.
Opinie wielu osób są podzielone. Są osoby uważające, że ceny na rynku nieruchomości jeszcze spadną, a są i osoby myślące odwrotnie. Ja myślę, że w Polsce wreszcie doszliśmy do normalności.
Rząd będzie musiał znaleźć nowe źródło finansowania nieruchomości, a przy tym wprowadza ustawy zmniejszające szanse na spadek ich cen. Taką ustawą może być choćby ustawa, o konieczności podłączenia internetu do każdego nowego budynku. Jak ona będzie działać, to się okaże.
Moje zdanie jest takie, że ceny w chwili obecnej będą się wahały bardzo niewiele. Wszystko będzie uzależnione od nowych inwestycji, które powoli zaczynają się pojawiać oraz sytuacji bankowej.
Na koniec powiem jeszcze, że na wzrost cen mieszkań będzie powstrzymywany poprzez obawy przed kolejnym kryzysem.
Dział nieruchomości stworzyłem, gdyż nie tak dawno brałem udział w kolejnej już transakcji na rynku mieszkaniowym. Po raz kolejny miałem kłopot wyborem oferty zarówno mieszkaniowej, jaki kredytowej.
Właśnie dlatego postanowiłem Tobie pomóc w kupnie, czy sprzedaży domu. Mam pewne doświadczenia i wiem jak szukać atrakcyjnych ofert.
Pierwszą transakcją, z jaką miałem do czynienia na rynku nieruchomości był okres parę lat temu, gdy moja bliska przyjaciółka kupowała mieszkanie. Był to okres przed samym bumem mieszkaniowym. Na rynku deweloperów nie było zbyt wielu, a rynek kredytowy nie był jeszcze nastawiony proaktywnie do klienta.
W efekcie nie mając wtedy wielkiego doświadczenia poszliśmy do dwóch banków i odwiedziliśmy aż dwóch deweloperów. Dziś postąpiłbym inaczej, ale o tym później.
Nie mam pojęcia, czy wtedy dokonaliśmy dobrej inwestycji, ale zdobyłem pewną wiedzę w rozmowach z ludźmi. Postanowiłem pójść za ciosem. Dobrze się trafiło, bo przez kolejnych kilka lat koordynowałem badania marketingowe. Przez ten okres ja i moi współpracownicy przeprowadziliśmy mnóstwo wywiadów z osobami pracującymi w bankach i pośrednictwach. Na pewno było tego kilka tysięcy. Nie wiem ile dokładnie.
Ciągły kontakt z tymi ludźmi sprawił, że musiałem być na bieżąco z ofertami na rynku mieszkaniowym, jaki pomógł mi w ocenie jakości obsługi w poszczególnych firmach.
Czasy się zmieniały, przyszedł bum na rynku nieruchomości, powstało mnóstwo deweloperów, a banki rozdawały kredyty prawie każdemu. Sam pomogłem paru osobom w kupnie nieruchomości.
W połowie 2008 pękła bańka i ceny mieszkań zaczęły szybować w dół. Szybować, to może za dużo powiedziane. Z ostatniego raportu Home Broker mówi o spadku cen mieszkań w ciągu roku o około 10-15%. Inny raport, który wpadł mi w ręce mówi o stabilizacji cen, a nawet ich powolnym wzroście.
Prawdą jest, że ceny nieruchomości przestały spadać, a na rynku kredytowym po wielkiej zapaści zaczynamy odczuwać powolne działania na korzyść klienta.
Witaj na moim blogu. Jest to pierwszy wpis, więc postanowiłem umieścić go we wszystkich działach. Dzięki temu będziesz mógł bliżej zapoznać się ze strukturą, tematyką i nawigacją na nim.
To na czym będę się najbardziej skupiał, to media, reklama, biznes nie tylko w wydaniu elektronicznym. Ponieważ nabyłem doświadczenie na rynku nieruchomości, kredytów i badań marketingowych znajdziesz tutaj artykuły i z tej tematyki.
Liczę na liczne komentarze, aby blog mógł się rozwijać w kierunku, który Ty uważasz za stosowny.
Na tym blogu nie znajdziesz długich wykładów. Wszystkie informacje, porady i ewentualne długie wywody będę dzielił na części, abyś i Ty mógł bez problemu ogarnąć ogrom informacji, który mam do przekazania Tobie.