Dodany 03 listopada 2009
Tags: Arkadiusz Zielazny, autorytet, e-biznes, ebiznes, imię, Internet, kariera, klient, kontakt z klientem, kontakty, kooperacja, marketing społecznościowy, nazwisko, networking, polecenia, sukces, telefon, wizerunek, Zaistneć w sieci, zarabianie
Dołącz do szczęśliwych czytelników biuletynu. Już czas!
Dziś zadzwonił do mnie telefon z zapytaniem. Czy rozmawiam z pracownikiem firmy XYZ? Oczywiście była to pomyłka. Przypomniało mi to pewną zasadę, na którą nikt nie zwraca uwagi. Przynajmniej taka tendencja jest zauważalna w dużych firmach.
Zarządy firm robią bardzo dużo, aby ich pracownicy byli anonimowi. Dla nich liczy się rozpoznawalność firmy, marki, czy loga. Trudno się z tym nie zgodzić z punktu widzenia właścicieli firm. Jest jednak pewien problem. Tak, jak na wstępie firma, z której wychodzi klient jest bezimienna. Mimo, że klient zna logo firmy i korzysta z ich usług, nie czuje więzi z nią.
Czy nie zdarzają się Tobie sytuacje, w których kupując coś lub korzystając z jakichś usług wychodzisz z firmy, czy sklepu z myślą tragiczna obsługa? Pracownikom nie zależy, nie potrafili mi dobrze doradzić? Mi takie sytuacje zdarzają się często. Nawet, jeśli pracownik nosi identyfikator i wręczy Tobie wizytówkę, to nie pomoże.
Pracownik musi wiedzieć, co ma zrobić, aby utkwić w pamięci swego klienta. Wręczenie wizytówki musi być elementem kampanii: "Tak, to ja Ci pomogę. Jeśli czegoś nie wiesz, to przyjdź lub zadzwoń, a postaram się rozwiązać Twój problem." Zaznaczenie tego oraz zaproszenie do polecania Twojej osoby innym przełamuje barierę. Klient uświadamia sobie, że w firmie pracują ludzie.
Zwroty typu "Firma XYZ daje Panu…" przez cały proces rozmowy sprzedażowej skupia uwagę na firmie, a nie na osobie, która sprzedaje produkt. Przecież to ona jest tu ważniejsza. Z tego tekstu chciałbym, abyś zapamiętał jedną podstawową rzecz. Sprzedając cokolwiek jesteś najważniejszą osobą. Dbaj o rozpoznawanie swojej marki.
W pierwszym rzędzie musisz być Ty, a dopiero w tle firma, dla której pracujesz. Takie podejście spowoduje, że nie będziesz miał do czynienia z takimi telefonami, jak ten opisany na wstępie. Pomyśl tylko, ile osób nie podniosło telefonu, gdyż nie mieli odpowiedniego kontaktu do osoby w firmie.
Popularity: 5%
Dodany 02 listopada 2009
Tags: autorytet, e-biznes, frma, gvo, informacje, Internet, kariera, klient, kontakt, Marketing, osoba, prezentacja, product launch, sieci, sukces, Zaistneć w sieci
Niedawno udostępniłem czytelnikom mojego biuletynu darmowy raport pt. Jak zrobić profesjonalny product launch i odświeżyć markę w internecie? Jest to raport dotyczący strategii mocnego uderzenia. Pokazuje on możliwości, jakie niesie za sobą to medium oraz siłę jego oddziaływania na społeczeństwo.
Cały raport stworzyłem na przykładzie startu nowego projektu GVO. Pokazuje on charakterystykę całej strategi oczami klienta, który zna temat od strony marketingowej. Chciałbym tutaj przytoczyć kilka danych. Przygotowanie do takiego projektu trawa do miesiąca czasu. Wszystkie informacje muszą być sprawdzone i przetestowane. W momencie startu produkcja musi być przygotowana na masowy nawał klientów.
Po prostu wszystko musi chodzić, jak w szwajcarskim zegarku. Nie przestrasz się tego, gdyż cały projekt może przygotować grupa kilku osób. Ważne jest, aby go nie rozpoczynać przed sprawdzeniem, że wszystko będzie działać. Przytoczę tutaj może kilka liczb dotyczących efektów zastosowania product launchu. Głównie ze stanów zjednoczonych, gdyż tam ta strategia jest najczęściej wykorzystywana i nagłaśniana.
Pieniądze to podstawa. Koszty poniesione na kampanię nie są małe, gdyż trzeba dysponować odpowiednimi materiałami, mieć dostęp do urządzeń i najważniejsze. Mieć zespół, który całą akcję poprowadzi. Warto też pomyśleć o rozpoznawanych osobach. Oczywiście można to zrobić mniejszym nakładem sił, ale wtedy efekt będzie mniejszy. Wspomniałem o skutkach takiej kampanii. Trzymaj się mocno, bo te liczby są prawdziwe i mogą szokować.
- AliorBank dzięki swojej kampanii na starcie pozyskał około 100 000 potencjalnych klientów i drugie tyle adresów e-mail do kontaktu. Było to jeszcze, zanim pojawiły się pierwsze reklamy w telewizji.
- Za oceanem start GVO pierwszego dnia przyciągnął kilka tysięcy klientów. Nie wiem jaki był skutek finansowy product launchu, gdyż do tej pory zainteresowanie projektem nadal rośnie. Cała ta akcja odbywała się tylko poprzez internet.
- Jeff Walker do tej pory się chwali, że każdy product launch daje mu zarobić nawet milion dolarów.
- Jeden z podopiecznych Jeffa nie mając wcześniej nic wspólnego z marketingiem przy tylko jednej akcji zarobił 18 000 dolarów.
- To jest najlepsze. Grupa 5 osób pod przewodnictwa Franka Kerna osiągnęła niebywały sukces. W ciągu jednej doby, 24 godzin, wygenerowali sprzedaż żeby nie skłamać około 36 milionów dolarów. Oczywiście wszystko było odpowiednio zaplanowane i ich klienci już miesiąc wcześniej wiedzieli, że będzie się działo coś niesamowitego. Średnio klient zapłacił za produkty wirtualne około 800 dolarów oraz zgodził się na comiesięczne obciążanie swojej karty kredytowej kwotą 50 dolarów.
Mam nadzieję, że teraz widzisz siłę tej strategii. Raport, o którym napisałem na samym początku udostępniam na stronie.
Po wypełnieniu formularza otrzymasz dostęp do raportu, a także do najaktualniejszej wiedzy prowadzącej do stworzenia Twojego wizerunku. Nie tylko w internecie.
Popularity: 6%