Oto prawdziwa historia tego, jak internet zmienia ludzi.
Gdy pod koniec 2009 roku zacząłem w praktyce wykorzystywać nabytą wiedzę na temat zarabiania w sieci (uruchomiłem blog) wszędzie słyszałem… będzie to bardzo długa droga i najważniejsze jest, aby wytrwać przy swoim.
Mimo, że zaczynałem od zera to cały czas powtarzałem sobie. Przecież to nie może być tak trudne. Wystarczy znaleźć odpowiednią droge dla siebie.
Od samego początku wiedziałem, że najważniejszymi narzędziami są blog oraz rozbudowana lista adresowa. Specjaliści wciąż mi powtarzali najważniejsza jest lista, z którą będziesz utrzymywał kontakt. Teraz wiem, że mieli "prawie" rację.
Na początku popełniłem poważny błąd mysląc, że blog i lista wystarczą do rozkręcenia biznesu internetowego. Na szczęście wiedzy nigdy za wiele i szukałem kolejnych ambitnych rozwiązań – nie tylko w Polsce, ale i za oceanem.
Dwa miesiące od rozpoczęcia prowadzenia bloga w poszukiwaniu wiedzy trafiłem na prezentację programu TWR Power system. Jego idea tak mnie ujęła, że postanowiłem zaryzykować. W końcu kto nie ryzykuje ten nie ma!
Pomyślałem sobie. Spróbuj już teraz zainteresować tym programem kilka osób i zobacz, jak imponujące będą efekty. Nawet nie wiesz, jak bardzo byłem zdziwiony, gdy po kilku rozmowach z przyjaciółmi i jednym ogłoszeniu w moich strukturach znalazło się 11 osób, które dały mi 41 dolarów.
To wtedy podjąłem decyzję, która pociagnęła mój e-biznes do przodu, bo jak można mysleć inaczej, gdy już w pierwszym miesiącu zyski wzrastają o 456,23zł, a w kolejnym o 1176,37zł. Postanowiłem być osobą "publiczną" i wszędzie zachęcałem do kontaktu ze mną.
Zacząłem ujawniać mój numer GG i Skype. Zainteresowani dostawali nawet numer telefonu. Wiedziałem że waląc w stół w końcu norzyce muszą się odezwać. Teoretycznie wiele się nie zminiło, a coś… napewno. W ciągu 3 miesięcy na moim Skypie pojawiło się ponad 100 nowych kontaktów, a na GG przynajmniej ze 30.
Kolejnym krokiem było zachęcanie do działania osób z mojego otoczenia. Perry Belcher powiedział mi kiedyś, że każde nagranie wideo i prawie każdy wpis na blogu powinien kończyć się wezwaniem do działania. Perry wie co mówi, gdyż udało mu się w ciągu 8 miesiący zbudować sieć kontaktów mającą 165 000 osób.
Na koniec najważniejsze. Musisz ludzi zapewnić, że z Twojej strony zawsze mogą liczyć na pomoc. Wiele osób sobie z tego nie zdaje sprawy. Trzeba mówić wprost, czego się oczekuje od ludzi i co możesz im zaoferować w zamian.
Te trzy kroki wiele zmieniły. Efekty widać również na moich listach adresowych i w programie TWR Power system. Ludzie zdecydowanie chętniej się na nie zapisują, gdyż mnie znają. Wyobraź sobie, jakie zaskoczenie musi czasami malować się na mojej twarzy, gdy odzywa się do mnie ktoś kogo nie znam, ale on wie kim jestem i ma wyrobione zdanie na mój temat.
Jeszcze raz powtórzę najważniejsze jest budowanie pozytywnych relacji z ludźmi do których masz dostęp. Jeśli chcesz mnie bliżej poznać, to zapisz się na biuletyn i poszukaj mnie na serwisach społecznościowych. Możesz też poszukać innych mozliwości kontaktu ze mną – zadanie dla ambitnych
Popularity: 10%









