Nie będę pierwszym, który pisze o tym, że wpisy z Twittera pojawią się w wynikach wyszukiwarek Google i Bing. Ale czy zastanawialiście się nad skutkiem takiego połączenia?
Oto oficjalny komunikat Google na temat integracji z Twitterem:
W Google naszym celem jest stworzenie najbardziej kompleksowego, odpowiedniego i szybkiego wyszukiwanie na świecie. W ciągu ostatnich kilku lat, pojawiły się całkowicie nowe typy danych – aktualizacje w czasie rzeczywistym, takie jak te na Twitterze nie pojawiły się tylko jako sposób, by ludzie mogli przekazać swoje myśli i uczucia, ale również jako interesujące źródło danych o tym, co się dzieje w odniesieniu do danego tematu.Biorąc pod uwagę ten nowy rodzaj informacji, wartość do wyszukiwania, jesteśmy bardzo podekscytowani.
Doszliśmy do porozumienia z Twitter’em celu włączenia ich aktualizacji do naszych wyników wyszukiwania. W ten sposób następnym razem szukając czegoś, co może być wspomagane przez pomiar czasu rzeczywistego, powiedzmy, warunki śniegowe w ulubionym ośrodku narciarskim, znajdziesz tweet’y od innych użytkowników, którzy tam są, i udostępniają najnowsze i najlepsze informacje.
Jest to w pewnym sensie rewolucja na niesamowitą skalę. Wszystko przez fakt popularności tego serwisu. W Twitterze pracuje ponad 105 osób, więc po 4 latach działalności teraz może czekać nas całkowita komercjalizacja tego serwisu.
Podobnie, jak w przypadku Naszej Klasy pojawią się reklamy i osoby traktujące Twittera, jako źródło promocji. Wszystko będzie zależało od sposobu prezentowania wyników przez Google i Bing. Jeśli Tweety będą pojawiały się na czołowych miejscach w wyszukiwarce lub wręcz będą miały dodatkowe okno, to wielu specjalistów od marketingu wykorzysta okazję.
Drugim zagrożeniem, jakie widzę jest fakt istnienia bezproduktywnych rozmów często prowadzonych na mikroblogach, które będą mieszane z rzetelną oferowana przez wyszukiwarki. Faktem jest, że na Twitterze mają swoje profile największe koncerny i traktują ten kanał podobnie do infolinii. Jednak wiele rozmów polega na opisywaniu aktualnie robionych czynności, czy oglądanych filmów.
Ostatnim elementem jest według mnie łamanie polityki prowadzonej przez Google. Zakładała ona konieczność dostarczania najaktualniejszej i możliwie rzetelnej wiedzy użytkownikowi tej wyszukiwarki. Tutaj pojawia się aspekt faworyzowania wybranych serwisów. Dlaczego w tych wynikach nie ma być miejsca dla innych tego typu serwisów? Przecież w Polsce również mamy popularne mikroblogi, jak blip, pinger, czy flaker.
Do tej pory Google podnosiła jakość świadczonych usług i wyprzedzała konkurencję o kroki milowe. Czy w tej chwili jedyne sensowne wyszukiwanie będzie możliwe przez opcje zaawansowane wyszukiwania? Co z laikami w dziedzinie komputerów i internetu, którzy nigdy nie korzystali z dodatkowych opcji wyszukiwania.
Jestem bardzo ciekaw na ile Bing i Google pozwolą Twitterowi zaistnieć w wyszukiwarce. Gdyż taka rewolucja otworzy nowe możliwości przed wieloma osobami, ale też może doprowadzić do utraty jakości wyszukiwania.
Co o tym sądzicie? Liczę na Twoją opinię.
Popularity: 4%



